Trzecie z rzędu zwycięstwo naszej „Dwójki” w dramatycznych okolicznościach. Choć mecz ósmej kolejki tyskiej Klasy B nie należał do najpiękniejszych widowisk, to z pewnością dostarczył wielu emocji, a finalnie zakończył się „happy endem” dla MKS-u.
Pierwsza część spotkania nie obfitowała w zbyt wiele sytuacji, a gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Goście kilkukrotnie próbowali zagrozić bramce Grabowskiego, jednak ich akcje skutecznie neutralizowała defensywa MKS, a także pewnie spisujący się w bramce Marcel.
Lędzinianie objęli prowadzenie w 25. minucie, gdy zakotłowało się w polu karnym Wisły – tam największą przytomnością wykazał się Oliwier Stasiński, który z bliskiej odległości skierował piłkę do bramki.
W drugiej części spotkania, co dość oczywiste, to goście odważniej ruszyli do przodu próbując szukać swoich okazji do wyrównania. Ta sztuka udała się po zaledwie kwadransie gry.
W polu karnym MKS, w pozornie niegroźnej sytuacji, wybijający piłkę Urbańczyk zahaczył o nogę napastnika Wisły, sędzia w pierwszej chwili „puścił” grę, jednak po konsultacji z asystentem zmienił decyzję i wskazał na „wapno”, a rzut karny na bramkę pewnie zamienił Mateusz Zbijowski.
W 81. minucie ponownie na listę strzelców wpisał się Zbijowski, który wykorzystał kapitalne podanie z głębi pola i pewnie wykorzystał sytuację sam na sam z Grabowskim.
Lędzinianie nie zamierzali jednak składać broni i w ostatnich minutach meczu pokazali ogromny charakter. Najpierw w 88. minucie Mateusz Firlej zdecydował się na indywidualny rajd prawą stroną boiska, a jego dośrodkowanie w pole karne znalazło Huberta Łukaszyka, który wpakował futbolówkę do bramki.
Gdy wydawać się mogło, że obie drużyny podzielą się punktami, w 90. minucie ambitnie o piłkę w środkowej strefie boiska powalczył Alan Grott, który „na raty” wygrał przebitkę z obrońcą Wisły i doszedł do sytuacji sam na sam, finalizując ją efektowym „lobem” nad próbującym interweniować bramkarzem gości, ponownie wyprowadzając MKS na prowadzenie.
Wielkie brawa dla całej drużyny za walkę do końca! 
Niestety, jest to kolejny mecz, po którym lista zawodników kontuzjowanych się wydłuża – Mateuszowi, dla którego uraz więzadeł najpewniej oznacza koniec rundy, życzymy szybkiego powrotu do zdrowia 
Drużynie Wisły dziękujemy za rywalizację i życzymy powodzenia w dalszej części sezonu 

MKS II: Grabowski – Maroszek, Urbańczyk, Dominiec, Łukaszyk, Labe, Stasiński, Grott, Żogała, B. Haba
oraz: Kuzak, Lis, K. Haba
Trener: Michał Dominiec















