Piłkarze MKS-u Lędziny w sobotnim (04.05.) spotkaniu przed długi czas – przynajmniej jeśli chodzi o wynik, dotrzymywali kroku Spójni, która przed 25 kolejką plasowała się na podium w grupie II. W końcówce spotkania goście, którzy – zwłaszcza po przerwie – osiągnęli sporą przewagę, zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Brawa jednak dla MKS, który po wygranej w Czańcu, po raz kolejny podjął rękawicę. Nagrodą, po raz pierwszy dwie zdobyte bramki w bieżącym sezonie.

„Niespodziewanie w 8. minucie MKS objął prowadzenie za sprawą Konrada Walickiego (pierwszy gol w barwach MKS – dop. redakcja), co zresztą nie pozostało bez rychłej odpowiedzi faworyta. W 14. minucie wrzutkę Bartosza Rutkowskiego z kornera główką do siatki okrasił Maciej Mizia. Kiedy nastąpiła pauza to gościom towarzyszył spory niedosyt. Miłosz Misala zmarnował sytuację sam na sam z golkiperem lędzinian, z bliska fatalnie spudłował także po stałym fragmencie Łukasz Kopczyk. Na dodatek gospodarze piłkę do siatki skierować zdołali. W 42. minucie z wapna przymierzył Daniel Sobieraj, a zdarzenie było konsekwencją całkowicie przypadkowego zagrania Misali w polu karnym, którego piłka na nierówności murawy trafiła w rękę.

Długo po przerwie piłkarze z Spójni – kolokwialnie rzecz ujmując – bili głową w mur, ale po komplet punktów kosztem outsidera, unikając tym samym zgoła sensacyjnej wpadki, sięgnąć zdołali. W 80. minucie po dośrodkowaniu z bocznego sektora w zamieszaniu wyrównał Mizia, zaś 120. sekund później w roli egzekutora wystąpił Wiktor Piejak, który dobił wypluty przez golkipera MKS-u strzał głową Macieja Marka.”

Za www.sportowebeskidy.pl
MKS Lędziny – Spójnia Landek 2:3 (2:1) Walicki 8, Sobieraj 42 – Mizia 14,80, Piejak 82
Kulski – Wesecki, Mielcarz, Małecki (Żebrowski 85), Walicki, Guzy, Filip (Skrzyński 85), Śmigiel (Mirus 85), Sobieraj, Różański, Niedźwiecki.
żółte kartki: Małecki, Niedźwiecki.
W najbliższą sobotę (tj. 11.05.) o godzinie 17.00 MKS zmierzy się w meczu wyjazdowym z KS DECOR Bełk.