Select Page

Autor: poodel

Uczta dla malkontentów

Nareszcie! Tak chciałoby się skomentować to, co wydarzyło się na Stadionowej w Lędzinach. Wreszcie bowiem MKS odblokował się i pokazał na własnym boisku ładny dla oka i skuteczny futbol. Po pokonaniu Sokoła Wola aż 6:0 nawet najwięksi malkontenci nie mogą mieć pretekstu do narzekań. A wcale nie musiało tak być. W pierwszej połowie nasza obrona nie grała najlepszego spotkania. W 20. minucie mogło być nawet… 0:1 – Sokół przeprowadził składną akcję, po której zakotłowało się w naszej „szesnastce”, goście reklamowali rzut karny, zamieszanie w każdym razie niebywałe, wreszcie niewybita piłka zatrzymała się na słupku bramki Maciejowskiego. W ogóle jakoś podopieczni Idczaka mieli pewne problemy z obliczaniem siły podań i tego, jak brazuca będzie się zachowywać na przesiąkniętej deszczem murawie. Stąd mnóstwo w pierwszej części niedokładnych, zwykle za słabych, zagrań. Po jednym z takich złych podań do tyłu (autorstwa Ingrama), sytuację taktycznym faulem musiał ratować Uniejewski, za co ujrzał „żółtko”. Na szczęście, problemy z piłką miał też bramkarz gości. Pierwszy zauważył to Ingram, ale jego uderzenie golkiper jeszcze odbił przed siebie i szybko się zebrał, by nakryć futbolówkę ciałem. Nie miał jednak już żadnych szans po znakomitym strzale Stworzyjana, który w 25. minucie przymierzył z około 30 metrów. Zdobyty gol wyrwał lędzinian z początkowej szarzyzny. Już pięć minut później Kapela sprytnie dostrzegł, że bramkarz za śmiało wyszedł poza piątkę, ale elegancki lob zatrzymała poprzeczka. Pomimo innych prób nic nie chciało...

Czytaj dalej…

Poprawić humory… MKS vs. Sokół

W dole tabeli zaczął się niezły ferment, bo oto z długiego snu obudziła się Unia Bieruń Stary. Rywalizacja o utrzymanie staje się coraz ciekawsza, a odwiedzający Lędziny Sokół Wola zaczyna desperacko potrzebować punktów, mając już tylko 2 oczka przewagi nad Unią. W sobotę 0 17:00 MKS postara się więc poprawić zarówno lędzińskie, jak i bieruńskie nastroje. Naszej ekipie, oczywiście, spadek nie grozi. Awans, niestety, również coraz mniej. Warto jednak wreszcie zaprezentować lokalnym kibicom to, co z taką łatwością przychodzi na wyjazdach. Rywal ku temu wydaje się odpowiedni, gdyż w ostatnich pięciu kolejkach Wola zgromadziła… 1 punkt, ulegając we wtorek z Energetykiem aż 0:5. Również MKS ma sympatyczne wspomnienia z wyjazdu do Międzyrzecza, gdzie Wola gościła lędzinian jako gospodarz na jesieni. Podopieczni Sebastiana Idczaka wygrali wówczas gładko 3:0 po golach Kapeli, Stworzyjana i Ingrama. Do Lędzin przyjeżdża drużyna „przetrzebiona kontuzjami”, jak informuje oficjalny serwis naszych sobotnich rywali, sokolwola.pl. Mimo to tamtejszy Redaktor wyraża nadzieję, że Sokół „powalczy o pełną pulę”. Liczymy zatem na otwarte starcie, bo lędzinianie zdają się woleć otwarty futbol niż rywali schowanych za podwójną gardą od pierwszych sekund. Obyśmy tym razem wreszcie obejrzeli przekonujące...

Czytaj dalej…

Zemsta Brandysa: MKS – Piast 0:2

W poprzednich dwóch domowych spotkaniach grę MKS-u można byłoby skwitować „brzydko, ale skutecznie”. Dziś, niestety, nasi piłkarze zagrali może i ładnie dla oka, ale bez dorobku bramkowego. Ekipę Idczaka zatrzymał… Brandys – bramkarz dobrze znany lokalnym kibicom. Wyłapał on niezliczoną ilość wrzutek, głównie Śliwy i Gadaja. Goście zrobili zaś dwa chirurgicznie precyzyjne wypady i mogli się cieszyć ze zdobycia lędzińskiej twierdzy. Wszystko w tym spotkaniu poszło nie tak, jak powinno. Już w 9. minucie MKS przegrywał, chociaż właściwie się na to nie zanosiło. Niby niegroźny faul 30 metrów od bramki w lewym sektorze boiska. A jednak dośrodkowanie było precyzyjne, dodatkowo dobrze przedłużone głową i po drugiej główce piłka tańczyła w siatce. MKS szybko chciał się odgryźć i od razu przystąpił do ataku. Niestety, z uporem godnym lepszej sprawy stosował długie wymiany podań, kończone wysokimi piłkami. Te zaś regularnie padały łupem czy to Brandysa, czy to obrońców. Do pierwszej główki, w 25. minucie doszedł… Śliwa, jednak i tu bramkarz rywali nie miał większych kłopotów. Wszystko, co dolatywało z góry w „szesnastkę” w I połowie – 9 rzutów rożnych, kopnięcia na aferę, wreszcie wyrzuty z autu w stylu angielskim Kostrzewy było ekspediowane lub wyłapywane. Lędzianianie przypomnieli sobie o strzałach z dystansu, ale Uniejewski miał rozregulowany celownik, zaś słabo dziś dysponowany Sopelewski zrezygnował po pierwszej próbie, która ledwie doturlała się do bramki. Wreszcie w 40. minucie piłkę na przełamanie miał Wróblewski. Dostał on podanie-marzenie...

Czytaj dalej…

3 punkty – cenne, choć senne

MKS znów nie rozpieszczał kibiców na własnym stadionie. Na szczęście wrażeń artystycznych nie bierze się pod uwagę i Lędziny dopisują sobie komplet punktów. 2:0 ze Studzionką po golach Kapeli i Kostrzewy sprawia, że – przynajmniej na dobę – MKS znów jest liderem. Zaczęło się zgodnie z oczekiwaniami. Już w 14 minucie doskonale w tempo wyszedł Kapela i mając przed sobą bramkarza mógł się nieco zabawić. Nie uderzył natychmiast, lecz położywszy golkipera wbił brazukę do „pustaka”. Zaraz po strzelonej bramce zmieniony został utykający Stworzyjan – mamy nadzieję, że kontuzja nie okaże się poważna. Tak czy inaczej szybki, można powiedzieć – planowy gol jeszcze pobudził apetyty. Tymczasem od tej pory akcje Lędzin zaczęły się rozłazić jak wysłużone gulery. „Nie taki diabeł straszny” – pomyśleli więc goście i nieśmiało ruszyli pod bramkę Maciejowskiego. Dwukrotnie dopisało nam jednak szczęście. Najpierw, w 30 minucie, bezpośrednio z rzutu rożnego piłka trafiła w nasze spojenie. Z kolei osiem minut później, po jednym z szybszych wypadów Kostrzewa strzelił w bramkarza, odbita futbolówka nadbiła naszego napastnika i… znalazła drogę do siatki. Z reporterskiego obowiązku dodać należy, że druga połowa… odbyła się. Jak zauważył jeden z kibiców, zapanowała „lędzińska tiki-taka”, mnóstwo podań i posiadanie piłki rzędu około 77%, jednak rachityczne ataki rzadko przekładały się na kąśliwe uderzenia. Zmiany też nie wniosły jakości, a do protokołu wpisał się tylko Michalski – żółtą kartką za faul na bramkarzu. W ostatnich minutach...

Czytaj dalej…

Nie hamujcie – MKS kontra Studzionka

Już w sobotnie popołudnie (16:00) kolejne spotkanie rozegra MKS. Rywal teoretycznie słaby – warto jednak pamiętać, że to Studzionka była jedyną w tym sezonie ekipą, której udało się wyrwać 3 punkty lędzinianom. Nie wypada wszakże chyba obawiać się drużyny, która w pierwszych trzech wiosennych spotkaniach straciła… 14 goli. Defensywa naszych sobotnich gości w ogóle nie należy do przesadnie szczelnych – średnia wpuszczonych bramek w tym sezonie wynosi dokładnie 3 gole na mecz. Słabiej w naszej grupie spisuje się tylko obrona Unii Bieruń Stary. Należy ponadto nadmienić, że w przerwie zimowej LKS musiał uporać się z falą odejść z klubu. Skład przyjezdnych – uzupełniony głównie zawodnikami rezerw – jest prawdopodobnie sporo słabszy od tego, który jesienią uporał się z futbolistami Idczaka. A jeśli już mowa o naszym trenerze, to tutaj całkiem przyjemne wieści. Ma on bowiem do dyspozycji wreszcie niemal pełną kadrę. Po dwóch meczach pauzy wraca Bednarek, po krótkiej nieobecności może wystąpić również Gadaj. W Rydułtowach MKS grał na tyle mądrze i powściągliwie, że obeszło się bez kartek i zawieszeń. Po świetnym ostatnim spotkaniu trzeba przyznać, że nasi zawodnicy są „w gazie” i życzyć im tylko, aby nie hamowali. Warto jednak zachować koncentrację do samego końca, by nie stracić – tak jak w Studzionce – cennych trzech punktów w ostatnich minutach meczu. Spotkanie poprowadzi Mateusz Harazin z...

Czytaj dalej…

Cała pula – wzięta w bólach

2:0 z Ogrodnikiem na papierze wygląda na gładkie zwycięstwo. Faktycznie, z obrazu gry MKS na wygraną zasłużył, jednak lędzińscy fani długo obgryzali paznokcie w obawie o rezultat. Strzeleckie zatwardzenie udało się przełamać po godzinie gry (Kapela), zaś dopiero w 90. minucie jasne stało się, że 3 punkty zostają w Lędzinach. Pierwszą połowę można podsumować krótko – „niemoc”. MKS bardzo starał się o gola, rywal momentami bywał zamknięty w hokejowym zamku, a jednak nie udało się dojść do żadnej „setki”. O dziwo, najgroźniejszą sytuację stworzyli goście, którzy co jakiś czas wyprowadzali mądre kontrataki. Po jednym z nich – w 12 minucie – jeden z przyjezdnych, nie dostrzegłszy nadbiegających kolegów, huknął z ostrego kąta. Odpalona petarda sprawdziła wytrzymałość poprzeczki i skozłowała na piątym metrze. Tam, na szczęście, udało się ją już wybić na rzut rożny. [singlepic=13226,360,320] Po stronie naszych „aktywów” można od biedy zapisać uderzenie Uniejewskiego z rzutu wolnego, które jednak w bezpiecznej odległości przefrunęło nad prawym okienkiem. Symbolem niemocy w pierwszej części była niepotrzebna żółta kartka Kostrzewy, który żywiołowo wykłócał się o to, że był faulowany. Na szczęście, przełamanie nadeszło w drugiej połowie. Na prawym skrzydle sporo miejsca pozostawiono Idczakowi, który dostarczył idealną piłkę Kapeli w okolice piątego metra. Wpadającemu na dużej szybkości zawodnikowi nie pozostało nic innego jak wsadzić głowę. Gol ten nazbyt szybko zadowolił gospodarzy. Najpierw, rzeczywiście, postanowili pójść za ciosem lecz zmarnowali co najmniej dwie szanse „oko...

Czytaj dalej…

Nadciąga Ogrodnik

W korespondencyjnym wyścigu z liderem zaczyna się zaliczanie kolejnych baz. Już w sobotę o 15:00 na drodze MKS-u pierwszy „checkpoint”, na którym – jeśli myśli się o kontakcie z Bełkiem – trzeba zgarnąć pełną pulę. Nasz sobotni rywal z pewnością nie ma łatwego otwarcia sezonu. W pierwszym na wiosnę spotkaniu Ogrodnik gościł czyhającego na nas z trzeciej pozycji Energetyka II Rybnik, w tej kolejce gra z nami, zaś za tydzień sprawdzi swoje umiejętności goszcząc… Bełk. Pierwsza odsłona tej niezwykłej „trylogii” na papierze wygląda mizernie – 0:3 z Rybnikiem. Należy jednak pamiętać, że bohaterski opór ekipy z Cielmic trwał aż do 80. minuty, kiedy to wreszcie otworzył się worek z bramkami. Trzeba by więc jak najszybciej „ukąsić” przeciwnika. Z każdą minutą może się to okazywać bardziej kłopotliwe. Lędzinianie przekonali się o tym boleśnie już w rundzie jesiennej, kiedy pojechali do Cielmic nakręceni zwycięstwami z Bieruniem 6:0 i z Bełkiem 1:0. Tam zaś, jak relacjonował Underek, „odcięło nam prąd” i ledwo udało się uzyskać pełne gorzkiego posmaku 1:1. Skądinąd, ciułanie punktów idzie beniaminkowi nienajgorzej, bo z dorobkiem 23 punktów zajmują przyzwoite, ósme miejsce. W Cielmicach – podobnie jak w Lędzinach – na zimę zapanowała transferowa flauta. Nikt nie uszczuplił kadry swym odejściem, ale też praktycznie się nie wzmocniono. Jeśli chodzi o personalia z naszej strony, to trener Idczak z konieczności nieco poeksperymentuje w defensywie. Wypadli Bednarek (pauzuje za „czerwo” z Bełku)...

Czytaj dalej…

Remisowe wahania nastrojów

Dużo działo się dziś w Bełku na spotkaniu pomiędzy LKS a MKS Lędziny. Chociaż nasi zawodnicy dwukrotnie wychodzili w tym starciu na prowadzenie, to jednak z remisowego rezultatu (2:2) i tak raczej powinni się cieszyć. Gole dla Lędzin zdobywali Kostrzewa i Ingram, Bełk odpowiedział trafieniami Borowca i Wybierka. [singlepic=13223,360,320] Jak przystało na mecz na szczycie, emocji nie brakowało. W pierwszych dwudziestu minutach to gospodarze szturmowali bramkę MKS i wydawało się, że dość szybko udokumentują swoją optyczną przewagę. Stało się wręcz przeciwnie. W 24 minucie pierwszy właściwie wypad gości skończył się bramką. Świetne prostopadłe zagranie od Gadaja otrzymał Kostrzewa, pokazał plecy obrońcy i musnął piłkę obok interweniującego bramkarza. Futbolówka jeszcze długo toczyła się po nierównościach murawy, ale ostatecznie wpadła obok słupka. Po zdobytym golu obraz gry… nie uległ zmianie. Trwał napór gospodarzy, zaś lędzinianie sporadycznie próbowali kontrować. Po niemal bliźniaczej (wobec tej bramkowej) akcji z Gadajem, stojący oko w oko z bramkarzem Kostrzewa tym razem minimalnie chybił. Wynik po pierwszej połowie, mimo usilnych starań gospodarzy, nie uległ zmianie. [singlepic=13215,360,320] Drugą połowę mocno mógł rozpocząć Uniejewski, bo po rzucie rożnym, niepilnowany przestrzelił głową. Jednak siedem minut po wznowieniu gry, świetną zespołową akcję przeprowadzili bełkowianie. Wydawało się już, że nic z tego nie będzie, bo Borowiec miał ostry kąt, lecz mimo wszystko silnym strzałem „zmieścił się” w bramce. Wtedy to nadeszły najtrudniejsze chwile dla lędzinian. Sobie tylko znanym sposobem Maciejowski zapobiegł wykończeniu...

Czytaj dalej…

Bez znieczulenia: LKS Bełk – MKS

126 dni,czyli ponad 1/3 roku. Czas ten upłynął, od kiedy MKS Lędziny po raz ostatni pojawił się na murawie w pojedynku o punkty. Tymczasem już na „dzień dobry” czeka wyzwanie, które wiele zweryfikuje. W trzyipółtysiecznej wsi Bełk, na stadionie przy ulicy Głównej, lędzinianie w najbliższą sobotę (22.03.) o godzinie 15.00 zmierzą się z tamtejszym potentatem grupy I katowickiej ligi okręgowej. [singlepic=11890,360,320] Mateusz Śliwa (w czerwonym stroju) w trakcie czerwcowego pojedynku w Bełku. Foto: www.lksbelk.futbolowo.pl Starcie lidera z wiceliderem zawsze generuje olbrzymie zainteresowanie, niezależnie od poziomu rozgrywek. Zwłaszcza, jeśli innych kandydatów do awansu na horyzoncie niewielu. Emocje zatem gwarantowane, jednak – mimo zwycięstwa MKS w rundzie jesiennej – to chyba bełkowian należy stawiać w roli lekkiego faworyta. I tak już silną kadrę jeszcze wzmocniono wartościowymi zawodnikami. Niebagatelny może też być atut własnego boiska z liczną grupą zagorzałych fanów, którzy nawet w Lędzinach meldują się zwykle pokaźną reprezentacją. Myli się wszak ten, kto sądzi, że Lędziny zamierzają zwyczajnie nadstawić głowę pod topór. Ekipa gości z prymusowską skrupulatnością przepracowała okres przygotowawczy. Trener Sebastian Idczak – przy braku kontuzji i pauz kartkowych – ma do dyspozycji praktycznie ten sam trzon kadry, co na jesieni. Po osiągnięciu podium w zeszłym sezonie, apetyty rosną, a wielu kibiców życzyłoby sobie, aby wreszcie nawiązać do kapitalnej, acz przykrytej warstwą kurzu, historii klubu. Grunt to nie przegrać, chciałoby się westchnąć. W razie porażki Bełk odskakuje na 4 punkty...

Czytaj dalej…

Halowe emocje w Bojszowach i końcowy sukces MKS-u!

MKS Lędziny, notując dziś trzy zwycięstwa, przy jednej porażce, zwyciężył w X jubileuszowym Memoriale im. Henryka Jasińskiego. Lędzinianie, w gronie dotychczasowych tryumfatorów imprezy, mogli świętować dziś obronę tytułu zdobytego przed rokiem. Nasi piłkarze sprawili tym samym także świetny prezent trenerowi Idczakowi, który dokładnie dziś został tatą małego Karola. W pierwszym meczu rozgrywanego w Bojszowach turnieju MKS pokonał Sokoła Wolę 2:1. Gole zdobyli Dawid Karlik i Damian Sopelewski, którzy skutecznie odpowiedzieli na trafienie Szymona Farugi. W drugim spotkaniu turnieju nasi piłkarze pewnie i wysoko, po doskonałej grze, zwyciężyli ekipę gospodarzy 4:0 (gole: Mateusz Śliwa 2, Dawid Wróblewski, Norbert Stworzyjan). W...

Czytaj dalej…

Zadanie dofinansowano z budżetu Gminy Lędziny

Przekaż 1,5 % podatku

Regulamin i Polityka prywatności Klub Sportowy MKS Lędziny

Nasze motto!

Tylko piłkarz szczęśliwy jest w stanie robić rzeczy niemożliwe… 🙂

Dofinansowano ze środków Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej, których dysponentem jest Minister Sportu i Turystyki

Nr rachunku bankowego Klubu:

73 1050 1399 1000 0022 0166 3545

ING Bank Śląski

Nabór na sezon 2025/2026 trwa!

Partner Techniczny

Następny mecz

MKS Lędziny – LKS Tworków

7 marca 2026, 15:00

Last Match

MKS Lędziny – LKS II Goczałkowice-Zdrój

1 - 1

15 listopada 2025, 13:30

Tabela

Poz   Zespół M Pkt
1 MRKS Czechowice-Dziedzice 15 37:7
2 LKS II Goczałkowice-Zdrój 15 31:10
3 Podbeskidzie II Bielsko-Biała 15 26:17
4 LKS Czaniec 15 26:17
5 Drzewiarz Jasienica 15 24:18
6 Beskid Skoczów 15 24:18
7 LKS Tworków 15 24:18
8 BTS Rekord II Bielsko-Biała 15 24:15
9 Błyskawica Drogomyśl 15 23:14
10 Stal-Śrubiarnia Żywiec 15 18:24
11 GLKS Nacomi Wilkowice 15 17:26
12 MKS Lędziny 15 15:27
13 Forteca Świerklany 15 13:25
14 GKS II Jastrzębie-Zdrój 15 12:30
15 BKS Stal Bielsko-Biała 15 12:27
16 Góral Istebna 15 5:38

Last Match

MKS Lędziny – Polonia Łaziska Górne

4 - 5

1 października 2025, 15:45

Strefa sponsora

Ankieta

Czy strona www.mksledziny.pl jest potrzebna?

Wyniki

Loading ... Loading ...

Recent Videos

Loading...